Jak wiecie, był mały problem z dostarczeniem gazety do kiosków, jednak już dziś udało mi się ją kupić. Oczywiście głównym powodem do zakupu był kupon zgłoszeniowy do 19. edycji konkursu "Chudnij z nami". W tym numerze przedstawione zostały również nagrody i powiem Wam, że jest o co walczyć :).
Ale naszym głównym celem jest oczywiście walka o zdrowe ciało i zgrabną sylwetkę!
Niespodzianką, jaką znalazłam w tym numerze, był mój list, który wysłałam w formie e-maila do Superlinii. Możecie znaleźć go na 57 stronie, w artykule dotyczącym przygotowania się do startu konkursu.
Myślę, że nikt się nie obrazi, jeśli wstawię tutaj jego treść:
Do zobaczenia niebawem, kochani. Ja się szykuję, dzisiaj ładna pogoda, więc może uda mi się w końcu wybrać na rower :).
Wieczorkiem wpadnijcie do mnie sprawdzić, jak poszedł mi pierwszy dzień (aktywność + jadłospis).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawe artykuły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawe artykuły. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 maja 2014
sobota, 17 maja 2014
Ile kalorii spala Twój organizm w ciągu doby?
Udało mi się kiedyś opublikować artykuł na stronie Vitalia.pl. Jest to portal, który pomaga w odchudzaniu - serdecznie polecam.
Przytoczę tutaj tekst mojego artykułu, ponieważ uważam go za niezwykle przydatny, jeśli bawimy się w liczenie kalorii w ciągu dnia.
Starając się schudnąć, często liczymy kalorie - zarówno te, które zjemy, jak i te, które spalimy. Ale czy każdy z nas wie, jak obliczenia te przełożyć na realny spadek na wadze?
Przytoczę tutaj tekst mojego artykułu, ponieważ uważam go za niezwykle przydatny, jeśli bawimy się w liczenie kalorii w ciągu dnia.
Ile kalorii spala Twój organizm w ciągu doby?
Starając się schudnąć, często liczymy kalorie - zarówno te, które zjemy, jak i te, które spalimy. Ale czy każdy z nas wie, jak obliczenia te przełożyć na realny spadek na wadze?
W naszych organizmach każdego dnia zachodzi wiele przemian. Ogół tych zmian nazywamy przemianą materii bądź metabolizmem.
Do każdej z nich potrzebna jest energia, wytwarzana podczas spalania.
Aby dowiedzieć się, jaką dobową przemianę materii posiadamy, potrzebne
są nam dwie wartości.
Pierwsza z nich to PPM,
czyli podstawowa przemiana materii (ang. BMR - Basal Metabolic Rate).
Jest to wskaźnik, który oblicza minimalną ilość kalorii potrzebną do
funkcjonowania organizmu, czyli m.in. do oddychania, trawienia, ruchu,
utrzymywania stałej temperatury ciała w tzw. warunkach neutralnych.
Wartość ta może się zmieniać w zależności od pory roku, chorób, poziomu
stresu.
Dobowe PPM dla kobiet = 665,09 + 9,56 x waga (kg) + 1,85 x wzrost (cm) - 4,67 x wiek
Dobowe PPM dla mężczyzn = 66,47 + 13,75 x waga (kg) + 5 x wzrost (cm) - 6,75 x wiek
Drugą wartością potrzebną nam, aby móc przełożyć spalone i (nie)zjedzone kalorie na utratę wagi to CPM,
czyli całkowita przemiana materii (ang. TMR - Total Metabolic Rate). W
skrócie jest to ilość kalorii potrzebna do utrzymania obecnej wagi.
Wartość tę obliczymy mnożąc PPM razy współczynnik aktywności fizycznej. W
zależności od tego, jaki tryb życia prowadzimy, możemy wyróżnić:
- Bardzo aktywny (2,0) – osoba pracująca fizycznie, intensywnie uprawiająca różne sporty;
- Średnio aktywny (1,7) - osoba prowadząca siedzący tryb życia, wykonująca ćwiczenia ok. 3 razy w tygodniu;
- Mało aktywny (1,4) – osoba prowadząca siedzący tryb życia, nieuprawiająca żadnych sportów.
Dobowe CPM = PPM x współczynnik aktywności fizycznej
Te dwie wartości dają nam podstawy do bilansu energetycznego.
Należy również pamiętać, że 1 kg przekłada się na ok. 7000 kcal. Dla przykładu na diecie, gdzie codziennie jemy 1000 kcal mniej teoretycznie powinniśmy zrzucić 1 kg tygodniowo.
Odchudzając
się musimy pamiętać, aby zmniejszać ilość przyjmowanych kalorii oraz
zwiększać ilość spalanych, nie dostarczając jednak organizmowi mniej niż
wartość podstawowej przemiany materii.
Kochani!
Policzcie sobie te wartości - nawet z czystej ciekawość (rym się wkradł :). Jeśli w swojej diecie liczycie kalorie i nie jesteście na jakieś "1000 kcal diet" to te wartości powinny pojawić się w Waszych obliczeniach.
Miłego dnia!
środa, 14 maja 2014
10 rad dla początkujących
W nawiązaniu do artykułu Zmierz się ze sobą! w numerze 05/2014 Superlinii chciałabym Wam przedstawić mój dekalog.
1. Określ korzyści - po co chcę schudnąć?
Przede wszystkim dla siebie, dla własnego zdrowia. Mam problemy z kolanami, otyłość prowadzi również do innych chorób i, nie chcąc odejść z tego świata przed 30-tką, chcę być zdrowa.
Oczywiście odchudzanie ma też na względzie wygląd ciała - wzrośnie moja samoakceptacja i samoocena.
Pokażę również wszystkim tym, których zawiodłam do tej pory i wszystkich, którzy zawsze mi z powodu wagi dokuczali - że można, i że wygląd nie powinien podlegać ocenie, a charakter.
2. Ustal swoje mocne strony - jakie cechy pomogą mi w osiągnięciu celu?
Jak każdy, mam wady, ale znajdą się też i zalety:
- jestem bardzo ruchliwa, nie umiem usiedzieć w miejscu
- mam wiele pomysłów na spędzanie wolnego czasu
- lubię eksperymentować w kuchni
- jestem dobrze zorganizowana
- potrafię przyznać się przed sobą do błędu
3. Wytycz cel - ile kilogramów lub centymetrów chcę stracić i w jakim czasie?
Moja wymarzona waga oscyluje ok. 58 kg. Według BMI jest to jak najbardziej prawidłowa waga dla mojego wieku i wzrostu. Nad centymetrami się nie zastanawiałam, są jednak w mojej szafie takie małe motywatory w postaci kilku za małych (obecnie) ciuszków, które chciałabym na siebie włożyć.
Chciałabym zakończyć tę najtrudniejszą fazę odchudzania (czyli utratę wagi) do końca września 2014. W październiku rozpoczynam studia, także chciałabym, aby dwa nowe rozdziały w moim życiu rozpoczęły się jednocześnie - nowa figura i nowa szkoła.
4. Bądź szczera - czy chcę przejść na dietę na jakiś czas, aby wygrać ten konkurs, czy planuję zmienić swój styl życia już na zawsze?
Odpowiedź na to pytanie jest oczywista! Chcę zmienić cały swój styl życia. Zawsze byłam przyzwyczajona do domowych, sytych obiadków, podjadania, itp. Teraz będzie inaczej - po pierwsze dlatego, że zmieni się prawdopodobnie moje miejsce zamieszkania, więc będę sobie gotować sama. Po drugie - zmienią się też ludzie wokół mnie i nie chcę, żeby oceniali mnie przez pryzmat wyglądu.
Konkurs to dodatkowa motywacja, ponieważ jestem z natury hazardzistką i rywalizacja to coś dla mnie. Lubię wygrywać, chyba jak każdy, ale w tym konkursie największą nagrodą będą nie nagrody rzeczowe, ale satysfakcja!
5. Poproś o pomoc domowników, partnera, przyjaciela
Mój partner, moi domownicy oraz jeden z przyjaciół zostali już uprzedzeni o moim postanowieniu i zadeklarowali swoją pomoc w razie krytycznych sytuacji. Mam nadzieję, że słowa dotrzymają i będą mnie wspierać.
6. Uporządkuj jedzenie dokoła siebie
Ze względu na to, że nie mieszkam sama, a pozostali domownicy na diecie nie będą, to może zdarzyć się tak, że w kuchni znajdą się jakieś artykuły nieprzeznaczone dla mnie. Jednak umowa jest taka - nie ma ich nigdzie na wierzchu, żeby nie kusiły. W torebce sytuacja ma się podobnie - znajdą się tam zdrowe przekąski w postaci np. owoców, orzechów, warzyw, które w razie głodu uratują mnie od kupowania kalorycznych rzeczy (zapiekanek, pizzy, frytek).
7. Zaplanuj zakupy
Ponieważ, jak wyżej wspomniałam, tylko ja w moim domu będę się odchudzać, planowanie listy zakupów będzie musiało się odbywać bardzo skrupulatnie. Produkty do dań, które będę chciała przygotować będą musiały być tak rozpisane, aby nie wyrzucać ich, bo się przeterminowały. To jednak wyjdzie w praniu, chociaż będę się bardzo starała.
8. Notuj, co jesz.
Głównym powodem, dla którego powinno się zapisywać zjedzone produkty jest możliwość stopniowego wykluczania tych najmniej nam sprzyjających. Można również bawić się w dokładnie obliczanie kalorii, ale uważam, że nie można popadać ze skrajności w skrajność. Oczywiście, jeśli kupujemy jakiś produkt na szybko, bo jesteśmy głodni, to dobieramy jego kaloryczność i inne składniki tak, aby były dla nas korzystne. Notowanie jednak będzie częścią mojego wielkiego planu.
9. Nagradzaj się za drobne zwycięstwa
Umówmy się, nie chodzi o zjedzenie całej czekolady, bo ćwiczyłaś przez godzinę. Takie nagradzanie się nie ma sensu. Dla mnie najlepszą nagrodą jest możliwość przeczytania dobrej książki, stworzenia czegoś nowego z biżuterii, czas spędzony z moim chłopakiem. Do pracy zachęcają mnie także komentarze - Wasze oraz moich bliskich. Chyba każda kobieta lubi otrzymywać komplementy - to one sprawiają, że czujesz się doceniona.
10. Znajdź grupę motywacyjną
Tak jak wyżej napisałam - jesteście nią Wy! Bardzo przydatna będzie również grupa na Facebooku, w której znajdują się osoby, które również biorą udział w konkursie. Kiedy wszyscy mamy wspólny problem - nadwagę, łatwiej jest go przezwyciężyć razem.
Polecam Wam stworzenie swojego własnego dekalogu. Jeśli prowadzicie bloga, to podrzućcie mi w komentarzu link do notki z dekalogiem - chętnie dowiem się np. jak Wy się motywujecie. Jeśli nie macie bloga, to zróbcie sobie tę listę z Waszymi refleksjami i powieście ją w widocznym miejscu - gwarantuję, że doda Wam sił i motywacji, kiedy będziecie w kryzysowych sytuacjach!
1. Określ korzyści - po co chcę schudnąć?
Przede wszystkim dla siebie, dla własnego zdrowia. Mam problemy z kolanami, otyłość prowadzi również do innych chorób i, nie chcąc odejść z tego świata przed 30-tką, chcę być zdrowa.
Oczywiście odchudzanie ma też na względzie wygląd ciała - wzrośnie moja samoakceptacja i samoocena.
Pokażę również wszystkim tym, których zawiodłam do tej pory i wszystkich, którzy zawsze mi z powodu wagi dokuczali - że można, i że wygląd nie powinien podlegać ocenie, a charakter.
2. Ustal swoje mocne strony - jakie cechy pomogą mi w osiągnięciu celu?
Jak każdy, mam wady, ale znajdą się też i zalety:
- jestem bardzo ruchliwa, nie umiem usiedzieć w miejscu
- mam wiele pomysłów na spędzanie wolnego czasu
- lubię eksperymentować w kuchni
- jestem dobrze zorganizowana
- potrafię przyznać się przed sobą do błędu
3. Wytycz cel - ile kilogramów lub centymetrów chcę stracić i w jakim czasie?
Moja wymarzona waga oscyluje ok. 58 kg. Według BMI jest to jak najbardziej prawidłowa waga dla mojego wieku i wzrostu. Nad centymetrami się nie zastanawiałam, są jednak w mojej szafie takie małe motywatory w postaci kilku za małych (obecnie) ciuszków, które chciałabym na siebie włożyć.
Chciałabym zakończyć tę najtrudniejszą fazę odchudzania (czyli utratę wagi) do końca września 2014. W październiku rozpoczynam studia, także chciałabym, aby dwa nowe rozdziały w moim życiu rozpoczęły się jednocześnie - nowa figura i nowa szkoła.
4. Bądź szczera - czy chcę przejść na dietę na jakiś czas, aby wygrać ten konkurs, czy planuję zmienić swój styl życia już na zawsze?
Odpowiedź na to pytanie jest oczywista! Chcę zmienić cały swój styl życia. Zawsze byłam przyzwyczajona do domowych, sytych obiadków, podjadania, itp. Teraz będzie inaczej - po pierwsze dlatego, że zmieni się prawdopodobnie moje miejsce zamieszkania, więc będę sobie gotować sama. Po drugie - zmienią się też ludzie wokół mnie i nie chcę, żeby oceniali mnie przez pryzmat wyglądu.
Konkurs to dodatkowa motywacja, ponieważ jestem z natury hazardzistką i rywalizacja to coś dla mnie. Lubię wygrywać, chyba jak każdy, ale w tym konkursie największą nagrodą będą nie nagrody rzeczowe, ale satysfakcja!
5. Poproś o pomoc domowników, partnera, przyjaciela
Mój partner, moi domownicy oraz jeden z przyjaciół zostali już uprzedzeni o moim postanowieniu i zadeklarowali swoją pomoc w razie krytycznych sytuacji. Mam nadzieję, że słowa dotrzymają i będą mnie wspierać.
6. Uporządkuj jedzenie dokoła siebie
Ze względu na to, że nie mieszkam sama, a pozostali domownicy na diecie nie będą, to może zdarzyć się tak, że w kuchni znajdą się jakieś artykuły nieprzeznaczone dla mnie. Jednak umowa jest taka - nie ma ich nigdzie na wierzchu, żeby nie kusiły. W torebce sytuacja ma się podobnie - znajdą się tam zdrowe przekąski w postaci np. owoców, orzechów, warzyw, które w razie głodu uratują mnie od kupowania kalorycznych rzeczy (zapiekanek, pizzy, frytek).
7. Zaplanuj zakupy
Ponieważ, jak wyżej wspomniałam, tylko ja w moim domu będę się odchudzać, planowanie listy zakupów będzie musiało się odbywać bardzo skrupulatnie. Produkty do dań, które będę chciała przygotować będą musiały być tak rozpisane, aby nie wyrzucać ich, bo się przeterminowały. To jednak wyjdzie w praniu, chociaż będę się bardzo starała.
8. Notuj, co jesz.
Głównym powodem, dla którego powinno się zapisywać zjedzone produkty jest możliwość stopniowego wykluczania tych najmniej nam sprzyjających. Można również bawić się w dokładnie obliczanie kalorii, ale uważam, że nie można popadać ze skrajności w skrajność. Oczywiście, jeśli kupujemy jakiś produkt na szybko, bo jesteśmy głodni, to dobieramy jego kaloryczność i inne składniki tak, aby były dla nas korzystne. Notowanie jednak będzie częścią mojego wielkiego planu.
9. Nagradzaj się za drobne zwycięstwa
Umówmy się, nie chodzi o zjedzenie całej czekolady, bo ćwiczyłaś przez godzinę. Takie nagradzanie się nie ma sensu. Dla mnie najlepszą nagrodą jest możliwość przeczytania dobrej książki, stworzenia czegoś nowego z biżuterii, czas spędzony z moim chłopakiem. Do pracy zachęcają mnie także komentarze - Wasze oraz moich bliskich. Chyba każda kobieta lubi otrzymywać komplementy - to one sprawiają, że czujesz się doceniona.
10. Znajdź grupę motywacyjną
Tak jak wyżej napisałam - jesteście nią Wy! Bardzo przydatna będzie również grupa na Facebooku, w której znajdują się osoby, które również biorą udział w konkursie. Kiedy wszyscy mamy wspólny problem - nadwagę, łatwiej jest go przezwyciężyć razem.
Polecam Wam stworzenie swojego własnego dekalogu. Jeśli prowadzicie bloga, to podrzućcie mi w komentarzu link do notki z dekalogiem - chętnie dowiem się np. jak Wy się motywujecie. Jeśli nie macie bloga, to zróbcie sobie tę listę z Waszymi refleksjami i powieście ją w widocznym miejscu - gwarantuję, że doda Wam sił i motywacji, kiedy będziecie w kryzysowych sytuacjach!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
